sobota, 29 października 2011

potrzeba matką wynalazków

Gdy ktoś pytał się o to, czy JJ przekręca się z plecków na brzuszek, miałam w zwyczaju opowiadać mój ulubiony dowcip o Jasiu:

Jasio od dziecka w ogóle nie mówił. Rodzina już się do tego przyzwyczaiła i nie męczyła dziecka o słowa. Pewnego dnia, gdy wszyscy siedzieli przy stole ciszę przerwały słowa Jasia: "gdzie jest sól?". Wszyscy w szoku. Mama pyta: "Synku! Ty mówisz? Dlaczego wcześniej nic nie mówiłeś?" Jaś: "bo sól zawsze była".

Do tej pory Nasz Mały Astronauta nie miał potrzeby przekręcania się. Do czasu. Mamy już taki rodzinny rytuał, że po porannym mleku JJ trafia do naszego łóżka. Albo leżymy razem i jeszcze drzemkujemy, albo Kubuś zostaje z Krisem, a ja w tym czasie biorę prysznic i jem śniadanie. W pewnym momencie słyszę: "Kochanie chodź szybko! Widziałaś cwaniaka?". Cwaniak leżał z zadowoleniem na brzuszku i ściskał w ręku smoczek. Założę się, że na moje pytanie: "Synku dlaczego wcześniej się nie przekręcałeś?", JJ odpowiedziałby: "bo smoczek zawsze był".



9 komentarzy:

  1. o właśnie, mój uwielbia leżeć na brzuchu i dlatego szybko nauczył się przekręcać, za to odwrotnie wcale nie próbuje - w końcu tej pozycji nie lubi, to po co?, piękna skupiona mina :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielcy ludzie są z natury leniwi, tak więc mniemam że Twoje Dziecię wielkim kimś będzie :)
    No i jak patrzę na fotki to będzie też przystojaniacha z niego!

    ps: a ja wiem, że masz fotoblog i zaglądam tam czasem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. JJ miną sygnalizuje czego chce:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mina przednia - zdecydowany mlody człowiek z Kubusia :) Faceci... minimalizm energetyczny na pewno zlokalizowany na chromosomie Y

    OdpowiedzUsuń
  5. No to gratulujemy "przewrotki" ;) Cudowny Maluszek :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha ha, bardzo fajna anegdotka;-)A JJ to przesłodziaszny słodziak. Uuuuuwielbiam takie bobaski-rozkoszniaczki;-)No i gratulujemy prawdziwego sukcesu!

    OdpowiedzUsuń
  7. taka prawda :) nasz już się kręci i sam siedzi ale kompletnie nie ma ochoty raczkować. i wreszcie dotarło do nas głupich rodziców, że jak siedzi na kocach porozkładanych na podłodze, to nie dość że wszystko ma blisko, to jeszcze się ślizga, albo ściąga koc ręką, żeby sobie coś przybliżyć. i tak to właśnie od wczoraj mamy w domu dywan! a młody przeszczęśliwy już jest bardzo bliski kolejnym umiejętnościom - na razie z siadu łapie do przodu zająca: sus na twarz i rechot :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje :) Słodziak z tego Twojego Syneczka :)
    Mam nadzieję, że Hafija się nie myli, bo zgodnie z tą teorią moje dziecko będzie chyba geniuszem ;)

    OdpowiedzUsuń