piątek, 20 stycznia 2012

allegroholizm

Czasami wyobrażam sobie siebie w pewnej małej salce. Na środku krąg utworzony z krzeseł. Na krzesłach siedzą młode kobiety, a wśród nich siedzę ja. Czuję jak serce zaczyna mi mocniej bić, gdyż za chwilę przyjdzie moja kolej. Wstanę i powiem: "Witam. Nazywam się Evelio i jestem allegroholiczką. Nie zamawiam od dwóch dni, pięciu godzin, trzydziestu dwóch minut i pięciu sekund". One popatrzą na mnie ze zrozumieniem i odpowiedzą: "Witaj Evelio" i bić będą mi brawo. Nie przyznam się jednak do tego, że nie kupuję, gdyż mąż odciął mi dostęp do internetu i zablokował wszystkie karty.

Tak źle oczywiście nie jest. Natomiast Kris, tak jak za czasów kupowania wyprawki dla JJ, znowu śmieje się, że mailowo romansuje z nim allegro. Listonosz zapewne myśli, że zamawiam to wszystko, aby chociaż raz dziennie go zobaczyć. Kurier DHL kłania mi się na ulicy podczas spotkań w różnych częściach miasta. Lubię przeglądać okazje w internecie. Odpręża mnie to. A gdy znajdę jakąś perłę to zamawiam z przyjemnością. Tym sposobem mamy już skompletowaną całą perłową garderobę na rozmiar 80 plus kilka skarbów na kolejne miesiące. Do wybryków logiki należy koszulka endo na 4-5 lat. Pewnego dnia, przyzwyczajona do faktu, że paczki zazwyczaj większe są niż mała koperta, ze zdziwieniem spojrzałam na kuriera, który wręczył mi jakieś maleństwo na nazwisko męża. "Takie małe?" zapytałam. Po czym bez chwili namysłu przykucnęłam i wyjrzałam na korytarz między nogami kuriera: "nie ma pan tam niczego większego???".




fot. Evelio


30 komentarzy:

  1. nam przeszło :P ale też był czas paczko-manii z allegro

    OdpowiedzUsuń
  2. znam ten ból... może się kiedyś spotkamy na terapii :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj miałam tak i ja, po imieniu z kurierem :D ale teraz już zwolniłam :D My teraz na 86 12-18 kompletujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas tez codziennie jak nie kurier to listonosz ale ja głównie książki skupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja najpierw latałam bez przerwy po szmatkach, aż któregoś razu ekspedientka zażartowała, że wychowuję w nich mego Gulka... Teraz siedzę na e-bay, wiecznie licytuje pieluszki wielorazowe..

    OdpowiedzUsuń
  6. to ja co zaczynam zwykle w poniedziałki, żeby paczki w tym samym tygodniu przyszły, choć największa ochota nabiera w piątek :) są tygodnie, że zamawiam non stop, później jestem na odwyku i tak sama długa jest cisza.... ale UWIELBIAM szybkie zakupy internetowe, tj. szybkie to przesada, zwykle każdą wolną chwilą przeglądam co jest ciekawego, a później dziwię się,że moje oczy ledwo widzą od tego "oczopląsu" :) aha a listonosz też mnie rozpoznaje, ale na ty jeszcze nie jesteśmy ;) hihi

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię w 100%:) Ja od wielu lat "leczę się" z uzależnienia ale .. jak już jestem na dobrej drodze to ZAWSZE dzieje się coś ważnego przez co znowu MUSZĘ skorzystać z Allegro :) Teraz czekamy na syna i oczywiście allegro stało się nieocenione, choćby w porównywaniu cen i uświadomieniu sobie ile bym przepłaciła kupując to samo w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam falowo. Kupuję kilka rzeczy a potem przerwa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudne kolory!!! Zamawiasz ze sklepów, czy od osób prywatnych?? Chyba też w końcu zajrzę na dawno nie odwiedzane allegro;) Natchnęłaś mnie=]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najczęściej są to rzeczy z drugiej ręki. jak do tej pory udało mi się uniknąć rozczarowania. rzeczy są w bardzo dobrym stanie.

      Usuń
    2. trudno to nazwać aktywną licytacją. wpisuję max, który jestem w stanie zapłacić za daną rzecz i zostawiam wszystko w rękach systemu:-)

      Usuń
  10. Mam podobnie :) To naprawdę uzależnia :) I choć wiem, że Tymek tego nie wynosi, to i tak kupuję i kupuję...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tak samo! W ciągu ostatnich dwóch dni kupiłam już 4 pary bodziaków, mimo, że komoda już liczy sobie stos na dwójkę dzieciów:( I dziś doszła paczka...i tak patrzyłam, patrzyłam...i myślałam sobie, czy te różowe w muchomorki to aby na pewno dla Jula będą dobre:D
    Eeeejjj Eveliooo, to ja już wiem kto mi aukcje sprząta sprzed nosa:D

    OdpowiedzUsuń
  12. A pingwiny! Pingwiny, które widzę w Twoim stosiku właśnie do nas lecą pocztą:D A żeby było śmieszniej, to już mamy taką sama parę w większym numerze w łososiowym kolorze:D Pomyślałam, no łososiowy łososiowym, ale biało czarne... no i kliknęłam kup teraz:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam to samo, kompletuję właśnie wyprawkę przez internet...skoro jest taniej to po co się opierać, ale fakt to wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale kolorowo:)
    ja też szperam i też jestem uzależniona, ale AŻ takiej ręki do licytowania nie mam, choć czasem się udaje coś fajnego upolować. wolę kup teraz, ale czasem cena mnie odstrasza:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez długi czas też kupowałam z kup teraz, więc ze względu na ceny można powiedzieć, że nie kupowałam:-) ale jak odkryłam zasadę licytacji i to, że nie trzeba jej śledzić tylko wystarczy wpisać swoje maximum to jestem ugotowana:-)))

      Usuń
  15. Ha ha ha. No to hyghm, witajcie nazywam sie Mamuśka Martuśka i jestem allegroholiczką ;-D

    Zakupy kochałam zawsze, a żem teraz udu...ziemiona, to zdalne zakupowe grzebańsko pozostało. A listonosza mamy superowego.
    Uwielbiam te jego : "Dzień dobry Pani Marto. Dzisiaj trzy będą...";-P

    Aaaa no i my też chcemy tego bodziaka co JJ ma na sobie;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak zakupy przez internet boska sprawa, choć ja wolę dotknąć.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja też się zapisuję do tego klubu anonimowych allegroholiczek :) aktualnie na odwyku tylko oglądam ale w listopadzie i grudniu to poooooszzzzzaaaaallllaaaałam :D
    Widzę body z H&M z kermitem - Adaś też w takim pomyka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o tak:-) w grudniu też u nas działo się, oj działo:-) obecnie staram się tylko oglądać i linki podsyłam innej bliskiej mi mamie:-) zauważyłam smutną tendencję: fantastyczne body są od numerów new born do 80. Wyższe to już mizeriada. A kermin ujął nas swoją żabią naturą:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bliska mama" zdecydowała się w tym miejscu odezwać, żeby podziękować serdecznie Kochanej Cioci Evelio za jej allegrowego nosa i pamięć o Szpulce:)Przy okazji nieco mnie zainfekowałaś tym allegrowym szperaczem - nie wiem, czy za to też dziękować...zobaczę pod koniec miesiąca;)

      Usuń
  19. Ja niestety też na to cierpię...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój listonosz tez mnie już dobrze zna i mówi po imieniu ;).

    OdpowiedzUsuń
  21. kupowanie ciuszkow dla pociech jest uzalezniajace! od kiedy urodzilam nic sobie nie kupilam, a kazda proba konczy sie kupnem czegos dla Antka... Allegro jest zaglebiem dla uzaleznionych i ciezko sie z niego wydostac... Ale co tam, ja to uzaleznienie lubie... A jak paczki przychodza, to czuje sie jakbym urodziny miala i dostawala prezenty! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie to uzależnienie minęło, aczkolwiek mam taki sklepik niedaleko domu... ;p
    A swoją drogą już myślę o kolejnych dzieciach i wszystkich wspaniałościach, które im kupię :) A najbardziej marzą mi się kolejne wózki, a tak, na tym punkcie mam totalnego pierdzielca i choć już mam 2 wózki (na 25m), to wciąż oglądam i zastanawiam się, czy to aby nie jest TEN idealny wózek, który MUSZĘ mieć dla Antka :D

    OdpowiedzUsuń