sobota, 31 marca 2012

zmasowany atak białych klonów

Naiwna Mama żyje długie miesiące w błogiej nieświadomości i wyobraża sobie ząbkowanie jako klasyczną książkową idyllę, w której zęby mają z góry wyznaczoną kolejność, grzecznie czekają w kolejce i wychodzą w odpowiednim momencie. Dzwoni taki ząb rano do centrali, dostaje informację, który ma numerek, przychodzi, czeka. Gdy nadchodzi jego czas nieśmiało otwiera drzwi i wtyka głowę. Patrzy, ocenia, obwąchuje. Myśli sobie: jest nieźle, środowisko przyjazne, poziom pH właściwy, brak zanieczyszczeń, wrogich ciał i niszczycieli. Szybka decyzja: wchodzę! Gdy już się oswoi z nową sytuacją, daje znać następnemu w kolejce: droga wolna, jest nieźle. I byłoby pięknie, gdyby to rzeczywiście była prawda. Rzeczywistość szczękowa JJ ma się odmiennie do moich wcześniejszych wyobrażeń. Zęby Kubusia są niewychowane, za nic mają wszelkie ustalenia, porządek, prawo stomatologiczne. Pchają się na chama bez kolejności, rozpychają łokciami i korzeniami. Gdy Syn nasz nieśmiało otworzy buzię, słychać tylko zębową awanturę. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że prócz dolnych jedynek, mamy obecnie w fazie wzrostu dolną dwójkę, dwie górne dwójki i górną jedynkę, a reszta szykuje zmasowany atak krzycząc przy tym: szturmem go, szturmem!


  

16 komentarzy:

  1. Niestety zęby lubią iść grupami ;-) u nas zaatakowały 3 czwórki i 2 trójki ;-)

    Fryz pierwsza klasa :-)

    pięknie dbacie o ząbki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe fajnie to opisałaś, wyobraziłam to sobie i się nieźle uśmiałam :) U nas w kwestii zębów dosłownie książkowo, natomiast nie bezboleśnie, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. i jak Tu Cię nie uwielbiać za taaaakie wpisy...cud malyna po prostu :)))))

    u Nas powolutku, chwilowo tylko dolne jedynki ale już się coś szykuje tylko nieśmiało się czai pod postacią ślinotoku i pchania do paszczy wszystkiego, czego się da...

    buziaki weekendowe :)

    /asia/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach!!! Nareszcie mogłam zobaczyć Twoje Maluchy!:-) Wspaniałe masz pociechy! I dziękuję Ci za miłe słowa...dobrze wiesz jak mnie zmotywować, gdy chęci zaczyna mi brakować na kolejne wpisy:-)

      Usuń
  4. Ech, my tez przeboje z zębiskami mamy, jak na razie wychodzą w kolejności "książkowo" ale niestety w bólach, męczarniach i nieprzespanych nocach...
    Powodzenia dla JJ'a!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojjj Bidulki.

    My właśnie jesteśmy po jednoczesnym natarciu jedynek na górze... Wylazły zwycięsko przynosząc ulgę memu Dziecku.

    OdpowiedzUsuń
  6. o tak, zęby potrafią dać w kość

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję i JJ i Mamie. Czemu to zawsze musi być taka mordęga, jakby te zęby to nie wiadomo co było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? i później całe życie coś:-)

      Usuń
  8. u nas też nie było porządku! najpierw długo nic, apotem w 9 miesiącu wyszła jedna górna jedynka, za dwa dni druga górna jedynka, poi tygodniu obie dolne jedynki naraz, kilka dni później jedna górna dwójka, a teraz idzie druga... bidulce w przeciągu 2 tygodni wyszło 5 zębów. teraz trochę odpuściły i idzie ten jeden, ale już chyba z tydzień!

    OdpowiedzUsuń
  9. I jak dajecie radę???
    U nas marudowatość przy jedynkach była, ale dopiero po tym jak już wylazły:/ Myślałam, że się wykończę:D

    OdpowiedzUsuń
  10. jak widzę Jego fryzurę to się rozpływam :D u nas jak na razie książkowo dwie dolne jedynki, ale ja osobiści miałam dwie dolne jedynki a potem dwie górne dwójki :D i podobno jak wampirek wyglądałam :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. u nas dziąsła u góry spuchnięte jak balony, noce z pobudkami i nic a nic widu, żeby coś wylazło ;/ ale szturmu sobie nie wyobrażam, wspieram Cię mamo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju!Jaki fantastyczny tekst! Oj mamuśka jesteś w formie de lux!
    No i zjawisko zaobserwowane idealnie;-P
    Całusów moc!Niech będzie z tobą;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. u nas wychodzą parami i do tego symetrycznie :))) taki z Synka poukładany chłopak ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to trzymamy kciuki za cierpliwość. U nas zębów 16 i już drżę na myśl o piątkach. U Pietruszki było strasznie :(.

    OdpowiedzUsuń